Biznesowe zwycięstwa naszych klientów
Sprawdź jak nasze doświadczenie i determinacja w rozwiązywaniu najbardziej złożonych sporów prawnych wspierają biznesy naszych klientów

NIS2 w polskiej firmie – kto jest objęty, jakie obowiązki i co grozi za niedostosowanie?
NIS2 to unijna dyrektywa (2022/2555), która w Polsce obowiązuje od 3 kwietnia 2026 r. jako znowelizowana ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa. Nakłada na firmy z kilkunastu sektorów obowiązek wprowadzenia środków zarządzania ryzykiem w cyberbezpieczeństwie, zgłaszania poważnych incydentów w 24 godziny i przewiduje kary do 10 mln EUR dla podmiotu oraz do 300% pensji dla członka zarządu osobiście.
Jest jedna rzecz, którą trzeba powiedzieć na wstępie wprost.
NIS2 to nie jest kolejny temat „dla działu IT”. To temat dla zarządu. Bo za niedostosowanie firmy do przepisów odpowiada finansowo i osobiście nie informatyk, tylko osoba zarządzająca.
Jeżeli dziś w Twojej firmie NIS2 leży wyłącznie na biurku IT – to już jest błąd, który regulacja wprost karze.
Czym jest NIS2 i od kiedy obowiązuje w Polsce?
NIS2 to dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/2555 z 14 grudnia 2022 r. Zastępuje wcześniejszą dyrektywę NIS z 2016 r. i znacząco poszerza krąg firm objętych obowiązkami w zakresie cyberbezpieczeństwa na terytorium unii.
W Polsce do prawa krajowego NIS2 została wdrożona nowelizacją ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, która weszła w życie 3 kwietnia 2026 r.
To ważne rozróżnienie: przepisy już obowiązują. Etap „poczekamy, aż to wejdzie” się skończył.
Zmieniła się też filozofia. Wcześniej to organy wskazywały, kto podlega obowiązkom. Teraz działa zasada samookreślenia – to firma sama musi ocenić swój status i się zgłosić.
Kto w Polsce podlega NIS2? Podmioty kluczowe i ważne
Ustawa dzieli objęte organizacje na dwie grupy i to właśnie podział na podmioty kluczowe i ważne decyduje o zakresie obowiązków.
Różnica sprowadza się głównie do intensywności nadzoru i wysokości kar. Podmioty kluczowe podlegają ściślejszej kontroli i wyższym sankcjom. Podmioty ważne są nadzorowane bardziej reaktywnie, ale obowiązki merytoryczne mają w dużej mierze takie same.
O objęciu firmy regulacją decydują dwa filtry: sektor i wielkość.
{{widget50}}
Które sektory są objęte?
Do sektorów kluczowych zaliczają się m.in.:
- sektor energetyki,
- transport,
- podmioty finansowe (w tym operatorzy systemów obrotu instrumentami finansowymi),
- ochrona zdrowia,
- zaopatrzenie w wodę pitną,
- ścieki (systemy kanalizacyjne),
- infrastruktura cyfrowa,
- zarządzanie usługami ICT,
- administracja publiczna,
- przestrzeń kosmiczna.
Do sektorów, z których wywodzą się przede wszystkim podmioty ważne, należą m.in.:
- usługi pocztowe i kurierskie,
- gospodarka odpadami,
- produkcja i dystrybucja chemikaliów,
- produkcja i dystrybucja żywności,
- przemysł produkcyjny,
- dostawcy usług cyfrowych (platformy internetowe, centra danych),
- badania naukowe.
Od jakiej wielkości firmy NIS2 zaczyna obowiązywać?
Co do zasady regulacja obejmuje średnie i duże firmy, czyli takie, które:
- zatrudniają co najmniej 50 osób, albo
- przekraczają 10 mln EUR rocznego obrotu lub sumy bilansowej.
Ale to nie jest reguła bezwzględna.
Część podmiotów jest objęta ustawą niezależnie od wielkości, ze względu na charakter usług lub rolę w łańcuchu dostaw. Dotyczy to m.in. kwalifikowanych dostawców usług zaufania czy dostawców usług DNS.
Dlatego założenie „jesteśmy za mali, więc nas to nie dotyczy” bywa złudne. To trzeba zweryfikować na podstawie realnego profilu firmy, a nie intuicji.
„Najczęściej rozmowa o NIS2 zaczyna się od zdania: »to chyba nie o nas«. A po dwóch pytaniach o to, komu firma sprzedaje i kto ma dostęp do jej sieci i systemów informatycznych, okazuje się, że jednak o nich. Status podmiotu to fakt do ustalenia, nie kwestia przeczucia.” – Damian Sawicki

Samoocena statusu i 6 miesięcy na zgłoszenie do wykazu
NIS2 opiera się na zasadzie samookreślenia. To organizacja, biorąc pod uwagę sektor, skalę i charakter usług, sama ocenia, czy jest podmiotem kluczowym albo ważnym.
Ciężar wstępnej kwalifikacji nie spoczywa więc na organach publicznych. Leży po stronie przedsiębiorcy.
Z samooceną wiąże się konkretny obowiązek formalny. Podmiot, który kwalifikuje się jako kluczowy albo ważny, ma 6 miesięcy od wejścia ustawy w życie, czyli czas do 3 października 2026 r., na zgłoszenie się do właściwego wykazu.
Warto od razu znać dalszy harmonogram, bo to on wyznacza realne tempo prac:
- 3 października 2026 r. - termin rejestracji w wykazie,
- 3 kwietnia 2027 r. - termin pełnego wdrożenia obowiązków w zakresie zarządzania ryzykiem,
- 3 kwietnia 2028 r. - pierwszy audyt podmiotów kluczowych.
Z tym harmonogramem wiąże się jedno praktyczne ostrzeżenie: obowiązek rejestracji jest pierwszy w kolejności i najłatwiejszy do przeoczenia. Brak zgłoszenia to nie „opóźnienie we wdrożeniu” – to osobne naruszenie.
Jakie obowiązki nakłada NIS2?
Najkrócej: NIS2 wymaga, żeby firma świadomie zarządzała ryzykiem w obszarze cyberbezpieczeństwa i potrafiła to wykazać.
Nie wystarczy mieć antywirusa i backupu. Trzeba mieć system.
W praktyce oznacza to wdrożenie środków technicznych i organizacyjnych obejmujących m.in.:
- politykę analizy ryzyka i bezpieczeństwa sieci,
- procedury obsługi incydentów,
- plany ciągłości działania i odtwarzania po awarii,
- bezpieczeństwo łańcucha dostaw,
- bezpieczeństwo w procesie nabywania, rozwoju i utrzymania sieci,
- mechanizmy oceny skuteczności zastosowanych środków,
- szkolenia personelu,
- stosowanie kryptografii i kontroli dostępu tam, gdzie jest to uzasadnione.
Brzmi jak długa lista, ale chodzi o jedno: firma ma rozumieć, gdzie ma słabe punkty, mieć przygotowane procedury na wypadek incydentu i zarządzać tym w sposób uporządkowany, a nie ad hoc.
Jak szybko trzeba zgłosić incydent w NIS2?
Drugim kluczowym obszarem są obowiązki raportowe.
Incydenty mają różną skalę, od lokalnej awarii, przez błędy w procesach biznesowych, aż po zorganizowany cyberatak. Przepisy rozróżniają incydent poważny oraz incydent na dużą skalę, ale dla większości firm najistotniejsze jest to pierwsze pojęcie: zdarzenie, które powoduje lub może spowodować poważne zakłócenie usług, straty finansowe albo istotne szkody u innych podmiotów.
Jeżeli dojdzie do incydentu podlegającego zgłoszeniu, obowiązuje ścisły harmonogram (zgłoszenia trafiają przez system S46 do właściwego CSIRT-u lub organu nadzorczego):
- 24 godziny od uzyskania wiedzy o incydencie – wczesne ostrzeżenie.
- 72 godziny – uzupełnienie zgłoszenia o dalsze informacje.
- 1 miesiąc – raport końcowy z oceną skutków i zastosowanymi środkami zaradczymi.
Wniosek jest prosty: przy incydencie nie ma czasu na improwizację.
Jeżeli firma nie ma wcześniej przygotowanych procedur i sprawnej ścieżki decyzyjnej, problemem stanie się nie tylko sam incydent, ale również sposób wykonania obowiązków wynikających z ustawy.

NIS2 a łańcuch dostaw – dlaczego same procedury wewnętrzne nie wystarczą
Jedną z najważniejszych zmian jest nacisk na bezpieczeństwo łańcucha dostaw.
Organizacja nie może patrzeć wyłącznie na własne systemy. Musi patrzeć też na dostawców, partnerów i podwykonawców.
Bo nawet dobrze zabezpieczona firma może paść ofiarą incydentu, jeśli słabym ogniwem okaże się podmiot zewnętrzny: dostawca chmury, software house, zewnętrzny helpdesk, operator infrastruktury, integrator albo podwykonawca z dostępem do danych i systemów.
NIS2 wymaga uporządkowania przede wszystkim trzech obszarów:
- wskazania dostawców krytycznych,
- określenia wymagań bezpieczeństwa w umowach,
- wdrożenia zasad weryfikacji i monitorowania dostawców.
Oceniać trzeba nie sam fakt korzystania z dostawcy, ale jego podatności, praktyki cyberbezpieczeństwa, jakość usług i znaczenie dla ciągłości działania. Szczególnie w przypadku dostawców ICT, chmury, oprogramowania i przetwarzania danych.
I tu cyberbezpieczeństwo przestaje być tematem czysto technicznym. Wchodzi w obszar prawny, zakupowy i compliance.
Bo narzędzia nie wystarczą, jeżeli umowy z dostawcami:
- nie określają konkretnych obowiązków w zakresie bezpieczeństwa,
- nie przewidują zasad współpracy w razie incydentu,
- nie dają prawa do audytu ani do uzyskania niezbędnych informacji,
- nie nakładają obowiązku zgłaszania naruszeń,
- nie regulują odpowiedzialności stron.
„Widzę to na umowach nieustannie: firma inwestuje w zabezpieczenia u siebie, a jednocześnie oddaje dostęp do swoich systemów kontraktem na dwie strony, w którym o bezpieczeństwie nie ma ani słowa. NIS2 nie pozwala już traktować dostawcy jako cudzego problemu.” – Damian Sawicki
Dodatkowo na ocenę zgodności firmy z NIS2 mogą wpływać szersze analizy ryzyka prowadzone na poziomie unijnym lub krajowym. Jeśli konkretny dostawca, technologia czy usługa zostaną uznane za szczególnie ryzykowne, firma musi to uwzględnić w swoim podejściu do ryzyka.
Dlatego w wielu organizacjach największym wyzwaniem nie będzie wdrożenie narzędzi, lecz zbudowanie realnej kontroli nad tym, kto ma dostęp do danych, systemów i procesów i na jakich zasadach.
NIS2 a odpowiedzialność zarządu – czym ryzykujesz osobiście?
To jest sedno, które trzeba wybrzmieć najmocniej.
Zgodnie z NIS2 i polskimi przepisami cyberbezpieczeństwo staje się obszarem bezpośredniej odpowiedzialności osób zarządzających. Dotyczy to nie tylko członków zarządu, ale także komplementariuszy czy wspólników uprawnionych do prowadzenia spraw spółki.
Konsekwencje działają na dwóch poziomach.
Po pierwsze sankcje wobec organizacji:
- podmiot kluczowy: kara finansowa co najmniej 10 mln EUR albo 2% całkowitego rocznego światowego obrotu - w zależności od tego, która wartość jest wyższa,
- podmiot ważny: kara co najmniej 7 mln EUR albo 1,4% obrotu,
- dodatkowo w przypadkach powodujących poważne zagrożenie dla porządku lub bezpieczeństwa publicznego, polska ustawa przewiduje karę pieniężną do 100 mln zł.
Po drugie konsekwencje osobiste wobec osób zarządzających:
- kara pieniężna - do 300% miesięcznego wynagrodzenia danej osoby (w sektorze publicznym 100%),
- czasowy zakaz pełnienia funkcji kierowniczych - w przypadku poważnych lub powtarzających się naruszeń (dotyczy podmiotów kluczowych),
- ryzyko reputacyjne - organ może nakazać publiczne ujawnienie informacji o naruszeniu, a w określonych przypadkach także wskazanie osób odpowiedzialnych.
Ważne zastrzeżenie co do dat: pełne obowiązki zarządzania ryzykiem obowiązują od 3 kwietnia 2027 r., a pierwsze audyty podmiotów kluczowych zaplanowano na 2028 r. To nie jest jednak powód do zwłoki, to okno na przygotowanie, które właśnie się zamyka.

Jak przeprowadzić gap analysis krok po kroku?
Najgorsza strategia to wdrażanie wszystkiego naraz, w panice i bez priorytetów.
Sensowny start to gap analysis – rzetelne porównanie tego, gdzie firma jest dziś, z tym, czego wymaga prawo.
1. Ustalenie statusu podmiotu. Najpierw sprawdź, czy firma w ogóle podlega przepisom i czy jest podmiotem kluczowym, czy ważnym.
2. Identyfikacja procesów i sektorów krytycznych. Ustal, które procesy, systemy, dane i usługi są kluczowe dla działalności. Bez tego nie da się rzetelnie ocenić ryzyka.
3. Przegląd istniejących procedur i środków bezpieczeństwa. Sprawdź, co już działa — technicznie i organizacyjnie: reagowanie na incydenty, ciągłość działania, zarządzanie dostępami, szkolenia, dokumentacja.
4. Analiza dostawców i gotowości do raportowania incydentów. Oceń bezpieczeństwo łańcucha dostaw, zapisy umowne z kluczowymi partnerami oraz zdolność firmy do wykrywania, kwalifikowania i terminowego zgłaszania incydentów.
5. Plan działań i przypisanie odpowiedzialności. Ułóż wyniki w konkretny plan wdrożenia: najważniejsze luki, priorytety, osoby odpowiedzialne i realne terminy.
Od czego zacząć?
Jeżeli dziś w firmie nie ma pewności, czy NIS2 ma zastosowanie i co konkretnie trzeba zrobić, sam ten brak pewności jest już sygnałem do działania.
Rozsądny start to cztery rzeczy:
- potwierdzenie statusu firmy wobec nowych przepisów,
- wskazanie osoby odpowiedzialnej po stronie zarządu (lub osoby jemu bezpośrednio podległej), a nie wyłącznie po stronie IT,
- przeprowadzenie gap analysis, która pokaże faktyczne luki,
- ułożenie planu wdrożenia według rzeczywistych ryzyk, a nie przypadkowych priorytetów.
Najgorszy scenariusz to firma, która robi wiele rzeczy naraz, bez ładu, w przekonaniu, że „już się tym zajmuje”. Przy incydencie albo kontroli ten chaos staje się widoczny w ciągu kilku godzin.
NIS2 nie ocenia intencji. Ocenia, czy firma realnie zarządza ryzykiem i potrafi to wykazać.
Chcesz sprawdzić, czy Twoja firma podlega NIS2 i jakie obowiązki ciążą na niej po 3 kwietnia 2026 r.? Dobrym punktem startu jest analiza statusu i luk – zajmuje zwykle kilka tygodni i kończy się konkretnym planem działania. W Sawicki Legal wspieramy zarządy w tym procesie od strony prawnej, kontraktowej i organizacyjnej, tak żeby wdrożenie było realne, a nie pozorne.
Napisz do nas i umów rozmowę – zanim zrobi to za Ciebie regulator.

Jak pomogliśmy odzyskać zaległe wynagrodzenie mimo nieuzasadnionych roszczeń wzajemnych – case study windykacji należności.
CASE STUDY: Odmowa zapłaty za zrealizowany projekt i próba kontrroszczenia
W ramach stałej obsługi prawnej agencji Tigers zauważyliśmy niepokojący sygnał – jeden z kluczowych klientów agencji, mimo prawidłowego wykonania projektu o wartości kilkuset tysięcy złotych, kategorycznie odmówił zapłaty, nie podając przy tym konkretnej przyczyny.
Próby polubownego rozwiązania sporu, podejmowane bezpośrednio przez Tigers, nie przynosiły żadnych rezultatów. Sytuacja wymagała profesjonalnej interwencji, szczególnie że chodziło o znaczącą kwotę stanowiącą ważną część planowanych przepływów finansowych agencji.
Nasze działania: Natychmiastowa reakcja i strategiczne podejście
Natychmiast po zidentyfikowaniu problemu przystąpiliśmy do działania:
- Formalne wezwanie do zapłaty – przygotowaliśmy i wysłaliśmy profesjonalne wezwanie, inicjując tym samym formalną procedurę egzekucji należności
- Reakcja na kontrroszczenie – w odpowiedzi na nasze wezwanie, klient Tigers wystosował własne żądanie zapłaty na kwotę 10-krotnie przewyższającą zaległe wynagrodzenie, uzasadniając je rzekomymi "poniesionymi stratami"
- Opracowanie dwutorowej strategii – przygotowaliśmy:
- Scenariusz A: strategię negocjacyjną opartą na merytorycznym podważeniu bezpodstawnych roszczeń klienta
- Scenariusz B: kompleksowe przygotowanie do ewentualnego postępowania sądowego, z zabezpieczeniem wszystkich niezbędnych dowodów
- Prowadzenie profesjonalnych negocjacji – całkowicie przejęliśmy reprezentację Tigers w tej sprawie, prowadząc rozmowy, konsekwentnie wykazując bezzasadność roszczeń klienta i prezentując silne argumenty prawne
Efekt: Pełne odzyskanie należności w rekordowym czasie
Dzięki strategicznemu podejściu Sawicki Legal, w ciągu zaledwie miesiąca udało się:
- Skutecznie podważyć wszystkie nieuzasadnione roszczenia klienta
- Przekonać drugą stronę, że jej pozycja w potencjalnym sporze sądowym jest bardzo słaba
- Doprowadzić do podpisania ugody, w której klient całkowicie odstąpił od swoich roszczeń
- Uzyskać pełną płatność zaległego wynagrodzenia w ciągu zaledwie 3 dni od podpisania ugody
Co najważniejsze – Tigers odzyskało należność bez konieczności wszczynania długotrwałego i kosztownego postępowania sądowego, które mogłoby trwać wiele miesięcy, a nawet lat.
Klient o współpracy z Sawicki Legal
„Gdy jeden z naszych kluczowych klientów odmówił zapłaty, a następnie wysunął absurdalne roszczenia, potrzebowaliśmy zdecydowanego działania. Zespół Sawicki Legal całkowicie przejął sprawę, reprezentując Tigers w każdym aspekcie negocjacji, konsultując ze mną jedynie kluczowe decyzje strategiczne. To pozwoliło mi skupić się na bieżącym prowadzeniu agencji, mając pewność, że sprawa jest w profesjonalnych rękach. Najbardziej imponujące było to, że osiągnęli rezultat w zaledwie miesiąc – bez tego wsparcia prawdopodobnie tkwilibyśmy w wieloletnim sporze sądowym. Ich podejście biznesowe i skuteczność były dokładnie tym, czego potrzebowaliśmy."
— Franciszek Georgiew, CEO Tigers
Co możesz zyskać, współpracując z Sawicki Legal?
Natychmiastową reakcję i profesjonalną strategię odzyskania należności
- Skuteczne przeciwdziałanie nieuzasadnionym roszczeniom wzajemnym
- Skrócenie czasu odzyskania pieniędzy z miesięcy lub lat do tygodni
- Oszczędność kosztów związanych z długotrwałym postępowaniem sądowym

Jak skutecznie przeciwdziałaliśmy nieuczciwej konkurencji i kradzieży własności intelektualnej – case study sporu z kontrahentem.
CASE STUDY: Nieuczciwość agencji marketingowej zagrażająca całemu biznesowi
Do Sawicki Legal zgłosił się klient z branży produkcyjnej (firma o przychodach około 50 mln zł), który znalazł się w krytycznej sytuacji biznesowej. Przedsiębiorca zawarł umowę na świadczenie usług marketingowych z agencją, która miała pomóc w promocji nowej marki i sklepu internetowego. Miesięczne wynagrodzenie agencji określono na poziomie kilku tysięcy złotych.
W ciągu zaledwie trzech miesięcy współpracy sytuacja przybrała dramatyczny obrót:
- Koszty ponoszone przez klienta przekroczyły 10-krotnie umówione wynagrodzenie
- Agencja dokonała kradzieży know-how związanego z produktami klienta
- Nieuczciwy kontrahent przejął domenę internetową należącą do klienta
- Agencja zarejestrowała na siebie znak towarowy (™) klienta, który miała jedynie promować
Sytuacja zagrażała nie tylko nowemu projektowi, ale podważała fundamenty biznesu klienta – jego własność intelektualną i markę.
Nasze działania: Błyskawiczna, wielotorowa interwencja
Już w pierwszym tygodniu od zgłoszenia przeprowadziliśmy kompleksową analizę sytuacji i opracowaliśmy wielokanałową strategię działania:
- Dogłębna analiza dokumentacji – przeanalizowaliśmy wszystkie dokumenty, korespondencję mailową, SMS-ową, telefoniczną oraz dostępne nagrania rozmów
- Strategia wielotorowa – zaplanowaliśmy równoległe działania:
- Negocjacje bezpośrednie z agencją (działania miękkie)
- Przygotowanie i złożenie serii powództw sądowych
- Złożenie wniosków o zabezpieczenie roszczeń
- Przygotowanie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa
- Uruchomienie procedury odzyskania domeny internetowej
- Natychmiastowa implementacja – bez zbędnej zwłoki uruchomiliśmy wszystkie zaplanowane działania, co pozwoliło uzyskać efekt zaskoczenia i przewagę strategiczną
Kluczem do sukcesu była nasza proaktywność i kompleksowe podejście – zamiast koncentrować się na jednym aspekcie sprawy, zadziałaliśmy równolegle na wszystkich frontach.
Efekt: Szybkie zabezpieczenie interesów i odzyskanie kontroli
Dzięki natychmiastowej reakcji i strategicznemu podejściu Sawicki Legal, w ciągu zaledwie kilku tygodni udało się:
- Uzyskać sądowe zabezpieczenie środków pieniężnych nienależnie pobranych przez agencję
- Zabezpieczyć znak towarowy klienta i rozpocząć proces unieważnienia bezprawnej rejestracji
- Skutecznie przeprowadzić postępowanie mające na celu przejęcie bezprawnie zawłaszczonej domeny internetowej
- Zatrzymać dalsze działania agencji szkodzące klientowi
Co najważniejsze – szybkość naszej reakcji pozwoliła zminimalizować szkody i zapobiec długotrwałym konsekwencjom biznesowym. Sprawy tego typu, bez profesjonalnego wsparcia, często ciągną się latami, generując ogromne koszty bezpośrednie i pośrednie.
Klient o współpracy z Sawicki Legal
„Gdy odkryliśmy, co zrobiła agencja, byliśmy w szoku. wydaliśmy mnóstwo pieniędzy, a sklep internetowy który miał zostać stworzony, nie tylko nawet nie ruszył, ale okazało się, że de facto nie należy do nas – zagrożony był cały nasz nowy projekt i reputacja marki. Zespół Sawicki Legal zareagował błyskawicznie i działał na wielu frontach jednocześnie. Zamiast wieloletniego procesu, odzyskaliśmy kontrolę w ciągu kilku tygodni. To była prawdziwa ochrona biznesu, nie tylko prawna teoria."
— Prezes firmy produkcyjnej (anonimowo)
Co możesz zyskać, współpracując z Sawicki Legal?
- Natychmiastową, wielotorową reakcję na zagrożenie biznesowe
- Strategiczne podejście łączące różne instrumenty prawne
- Praktyczne rozwiązania skoncentrowane na ochronie Twojego biznesu, nie na przedłużaniu procedur
- Doświadczenie w skutecznym przeciwdziałaniu nieuczciwej konkurencji

Jak przełamaliśmy paraliż decyzyjny w spółce z równym podziałem udziałów – case study sporu korporacyjnego.
CASE STUDY: Całkowity paraliż działalności spółki przez konflikt wspólników 50/50
Do Sawicki Legal zgłosił się klient – wspólnik i członek zarządu spółki z o.o., w której struktura właścicielska opierała się na równym podziale udziałów (50/50) między dwóch wspólników, przy czym obaj zasiadali w zarządzie. Przez wiele miesięcy narastał między nimi konflikt, który ostatecznie doprowadził do całkowitego paraliżu operacyjnego firmy.
Sytuacja eskalowała do poziomu, w którym:
- Drugi wspólnik systematycznie odmawiał podpisywania kluczowych dokumentów, w tym umów z kontrahentami
- Regularnie podważał i blokował decyzje naszego klienta jako członka zarządu
- Odwoływał pełnomocnictwa udzielone pracownikom, uniemożliwiając normalne funkcjonowanie spółki
- Zaczął podejmować działania wskazujące na prowadzenie działalności konkurencyjnej wobec spółki
Spółka stanęła na krawędzi upadku – niemożliwe było podejmowanie nawet podstawowych decyzji biznesowych, a majątek firmy był zagrożony przez nieodpowiedzialne działania jednego ze wspólników.
Nasze działania: Wielotorowa strategia przełamania impasu
Po szczegółowej analizie sytuacji opracowaliśmy kompleksową, wielotorową strategię działania:
- Mapowanie i przewidywanie ruchów przeciwnika – szczegółowo przeanalizowaliśmy dotychczasowy wzorzec działań drugiego wspólnika, co pozwoliło nam przewidywać jego kolejne kroki i wyprzedzać je
- Zabezpieczenie bieżącej działalności – przygotowaliśmy i wdrożyliśmy rozwiązania prawne umożliwiające funkcjonowanie spółki mimo blokad:
- Działania ofensywne – uruchomiliśmy procedury mające na celu przełamanie impasu:
- Zaskarżenie uchwał blokujących rozwój firmy
- Wyzwanie: Całkowity paraliż działalności spółki przez konflikt wspólników 50/50
- Opracowanie dokumentacji wykazującej działalność konkurencyjną drugiego wspólnika
- Strategia długoterminowa – równolegle przygotowaliśmy plan docelowego rozwiązania konfliktu poprzez:
- Opracowanie scenariuszy wykupu udziałów
- Przygotowanie dokumentacji do ewentualnego podziału spółki
- Zabezpieczenie dowodów naruszeń obowiązków przez drugiego wspólnika
Efekt: Odblokowanie działalności i zabezpieczenie majątku spółki
Dzięki konsekwentnej realizacji naszej strategii, w ciągu kilku miesięcy udało się:
- Uzyskać sądowe zabezpieczenie kluczowych składników majątku spółki, które były zagrożone przez działania drugiego wspólnika
- Przeforsować mechanizm podejmowania najważniejszych decyzji operacyjnych, co odblokowało bieżącą działalność firmy
- Uzyskać dowody prowadzenia działalności konkurencyjnej przez drugiego wspólnika, co wzmocniło pozycję negocjacyjną naszego klienta
- Przygotować grunt pod docelowe rozwiązanie konfliktu – wykup udziałów drugiego wspólnika na korzystnych warunkach
Co najważniejsze – firma nie tylko przetrwała kryzys, ale mogła kontynuować działalność operacyjną, zachowując kluczowych klientów i pracowników, mimo trwającego sporu właścicielskiego.
Klient o współpracy z Sawicki Legal
„Gdy konflikt z drugim wspólnikiem całkowicie sparaliżował naszą firmę, wydawało się, że jedynym wyjściem będzie zamknięcie biznesu. Zespół Sawicki Legal nie tylko znalazł sposób na odblokowanie bieżącej działalności, ale też konsekwentnie realizował strategię, która pozwoliła nam zabezpieczyć majątek spółki. Imponująca była ich zdolność do przewidywania ruchów drugiej strony i przygotowywania wyprzedzających działań. Dzięki ich wsparciu firma przetrwała, a ja mogłem skupić się na prowadzeniu biznesu zamiast na prawnych potyczkach."
— Wspólnik spółki z o.o. (anonimowo)
Co możesz zyskać, współpracując z Sawicki Legal?
- Strategiczne podejście do złożonych sporów korporacyjnych
- Praktyczne rozwiązania umożliwiające funkcjonowanie firmy mimo konfliktu
- Skuteczną ochronę majątku spółki przed nieodpowiedzialnymi działaniami wspólników
- Przygotowanie długoterminowej strategii rozwiązania konfliktu właścicielskiego

Jak pomogliśmy odzyskać kontrolę nad firmą w sytuacji paraliżu decyzyjnego
CASE STUDY: Paraliż decyzyjny i zagrożenie utraty kluczowych pracowników
Do Sawicki Legal zgłosił się współwłaściciel firmy usługowej, w której dwóch wspólników posiadało po 50% udziałów i zasiadało w zarządzie. Każdy z nich odpowiadał za inne, kluczowe obszary działalności. Od wielu miesięcy narastał między nimi konflikt, jednak sytuacja drastycznie się zaogniła, gdy jeden ze wspólników niespodziewanie zniknął – przestał pojawiać się w firmie i całkowicie zerwał kontakt.
W efekcie procesy biznesowe, za które odpowiadał nieobecny wspólnik, zostały sparaliżowane. Klient realnie obawiał się, że firma zacznie tracić najważniejszych pracowników, a relacje z kluczowymi kontrahentami i dostawcami zostaną poważnie zagrożone.
Nasze działania: Błyskawiczna reakcja i konkretne rozwiązania
Zareagowaliśmy natychmiast – już w pierwszym tygodniu przeanalizowaliśmy sytuację, przygotowaliśmy dwa alternatywne scenariusze postępowania (plan A oraz plan B) i podjęliśmy konkretne działania. W ciągu zaledwie kilku dni:
- przeprowadziliśmy dogłębną analizę stanu prawnego i biznesowego spółki
- opracowaliśmy strategię zabezpieczenia bieżącej działalności operacyjnej
- skutecznie udrożniliśmy kanał komunikacji z nieobecnym wspólnikiem
- rozpoczęliśmy proces przygotowania do negocjacji warunków rozstania
Ta natychmiastowa reakcja i proaktywne podejście pozwoliły zapobiec eskalacji kryzysu i rozpocząć konstruktywny proces rozwiązania problemu, zanim spowodował nieodwracalne szkody.
Efekt: Pełna kontrola w rekordowym czasie
Dzięki proaktywności Sawicki Legal udało się zamknąć sprawę w zaledwie 4 miesiące – podczas gdy podobne konflikty wspólników potrafią ciągnąć się latami, często bez gwarancji pozytywnego rozwiązania. Nasza metodyczna praca i doświadczenie pozwoliły:
- przeprowadzić finalną transakcję wykupu udziałów w czasie krótszym niż średnia rynkowa o ponad 70%
- wynegocjować warunki rozłożone w czasie i powiązane z określonymi wskaźnikami, co zapewniło bezpieczny rozwój firmy bez zagrożenia płynności
- zabezpieczyć interes klienta i spółki poprzez skuteczne wyłączenie byłego wspólnika z działalności konkurencyjnej na uzgodnionym rynku
Co najważniejsze – firma nie tylko przetrwała kryzys, ale wyszła z niego silniejsza, z jasną strukturą właścicielską i pełną kontrolą operacyjną.
Klient o współpracy z Sawicki Legal
Damian przeprowadził mnie przez cały, dość skomplikowany proces wykupu udziałów w mojej spółce. Damian Sawicki wykazał się dużym profesjonalizmem, nowoczesnym podejściem. Moje oczekiwania co do prowadzonych działań zostały spełnione w 100% dzięki czemu stałem się jedynym udziałowcem spółki. Damian zapewnił mi również profesjonalne doradztwo w kwestiach rzetelnej wyceny udziałów firmy. Polecam współpracę z Sawicki Legal każdemu kto jest zainteresowany doradztwem w kwestiach prawnych spółek i prawa handlowego. Z pewnością w tych obszarach będę nadal korzystał z firmy Sawicki Legal.
Łukasz Wiśniewski, Owner/CEO of MMAniak.pl,
Co możesz zyskać, współpracując z Sawicki Legal?
- Natychmiastową reakcję i jasny plan działania
- Proste, konkretne komunikaty, zawsze z myślą o biznesie
- Pełną ochronę interesów Twoich i Twojej firmy – nawet w trudnych sytuacjach
Przewodnik po porozumieniu wspólników
Prowadzis biznes ze wspólnikiem albo dopiero planujesz - porozumienie wspólników to Twoja polisa ubezpieczeniowa.
Daj nam znać, co możemy zrobić

REGON: 389141851
KRS: 0000904912
ul. Gdańska 47/49, lok. 24
budynek C, 90-728 Łódź